W Polsce co roku kilkadziesiąt tysięcy kobiet staje się ofiarami przemocy domowej. Jeszcze więcej bitych przez swoich partnerów nigdy nie znalazło się w policyjnych statystykach, bo w milczeniu znoszą maltretowanie i poniżanie. W wielu związkach przemoc, to wciąż skrzętnie skrywana tajemnica, temat tabu.

Sprawa Rihanny, gwiazdy muzyki pop, pobitej przez jej chłopaka Chrisa Browna, szeroko komentowana była w mediach. Zakrwawiona, opuchnięta dziewczyna ze zdjęć wzbudzała współczucie, ale też prowokowała pytania: Jak mogło do tego dojść? Dlaczego kobiety całymi latami pozwalają swoim partnerom na agresję? Chłopak piosenkarki (również muzyk) trafił na policję i był sądzony. Jeszcze dotkliwszą karą dla artysty był ostracyzm społeczny, stacje radiowe przestały grać jego piosenki, a telewizyjne nie puszczały teledysków. Duża była niechęć społeczna Amerykanów wobec, do niedawna jeszcze gwiazdy, po tym co się stało – przede wszystkim oprawcy.

Brudy prać we własnym domu
W Polsce przemoc domowa budzi mniejszy sprzeciw społeczny i ma wielowiekową tradycję. Stare polskie przysłowie mówi: „Brudy trzeba prać we władnym domu”, czyli nie powinno się wywlekać rodzinnych tajemnic na światło dzienne, bo nikt nie może wtrącać się w prywatne sprawy. Inne porzekadło ludowe brzmi: „Jak chłop baby nie bije, to jej wątroba gnije”, co znac