artykuł
Mój psychomąż
Norman Daniels to przykładny mąż i szanowany policjant.
Tylko jego żona Rose wie, że to fasada skrywająca prawdziwą naturę mężczyzny.
Norman i Rose to bohaterowie thrillera Stephena Kinga, jednak realny świat pełen
jest podobnych historii. Dramatów kobiet, które odkrywają, że ich ukochany jest
psychopatą.
Związek 33-letniej Sabiny zaczął się niczym spełnienie kobiecych marzeń o
idealnej miłości: „Jacka poznałam 10 lat temu na imprezie u znajomych. Gdy go
zobaczyłam, pomyślałam, że istnieje miłość od pierwszego wejrzenia. Był uroczy,
wręcz fascynujący, wspaniały w łóżku”. Wkrótce pojawiły się sygnały, że coś jest
nie tak, jednak Sabina starała się je ignorować. „Sprzedawał mi masę pokrętnych
informacji, zarówno w kwestii uczuć do mnie, jak i w kwestii jego przeszłości. Z
jednej strony przyciągał, za chwilę jednak odpychał, a ja się zastanawiałam, co
zrobiłam źle i jak mogę mu pomoc. Uwielbiał mówić mi bardzo przykre rzeczy, a
potem patrzeć z uśmiechem, jak płaczę”. Konfrontacja z rzeczywistością okazała
się wyjątkowo bolesna. „Od osób trzecich dowiedziałam się, że wielokrotnie mnie
zdradzał. Twierdził, że jest bardzo religijny, cytował Biblię, regularnie
chodził do kościoła. Kiedy ktoś mu wytknął, że uczynił wiele krzywdy innym,
szedł do spowiedzi, po czym radośnie oznajmiał, że «licznik mu się wyzerował»”.
Zakończenie związku wcale nie oznaczało końca kłopotów Sabiny.
„Najgorsze zaczęło się po naszym rozstaniu, kiedy już byłam z kimś innym. Jacek
skutecznie niszczył mój nowy związek – szantażował wysłaniem «naszych fotek»
mojemu chłopakowi, dzwonił do niego. Potrafił mną tak manipulować, że nadal
uważałam go za dobrego przyjaciela. Jednak gdy mój związek się rozpadł, z dnia
na dzień przestał się do mnie odzywać. Po kilku miesiącach znów się pojawił.
Daje o sobie znać mniej więcej co dwa lata i próbuje coś w moim życiu zniszczyć.
Myślę, że chce mnie upokorzyć, ukarać...”.
Dziś Sabina nie ma żadnych wątpliwości, że była uwikłana w relację z człowiekiem
głęboko zaburzonym – psychopatą. Dyssocjalne zaburzenie osobowości – nazywane
również antyspołecznym zaburzeniem osobowości, osobowością nieprawidłową,
socjopatią lub psychopatią – dotyka 2–3 proc. każdej populacji i częściej
występuje u mężczyzn.
Psychopata w twoim domu
Określenie „psychopata” najczęściej przywodzi na myśl seryjnych zabójców,
takich jak Ted Bundy czy Charles Tex Watson, albo przerażające postaci fikcyjne,
jak Hannibal Lecter z „Milczenia owiec”. Jednak dużo bardziej prawdopodobne, a
tym samym znacznie bardziej zagrażające jest uwikłanie się w relację, w której
osoba jest wykorzystywana, oszukiwana, systematycznie pozbawiana godności i
szacunku dla siebie. Wbrew powszechnemu wyobrażeniu psychopata nie zawsze jest
przestępcą czy seryjnym mordercą. Może nim być partner, mąż, sąsiad, kolega z
pracy. Łamie prawo moralne poprzez takie zachowania jak zdrady małżeńskie,
finansowe i emocjonalne zaniedbywanie rodziny, najczęściej nie naruszając prawa
karnego. Poza tym, w społeczeństwie nastawionym na rywalizację, bezwzględność i
umiejętność naginania reguł mogą przyczynić się nawet do odnoszenia sukcesów.
Według Herveya Cleckleya, amerykańskiego psychiatry, psychopata to człowiek
całkowicie pozbawiony poczucia winy i wstydu, lekceważący wszelkie zobowiązania
i normy społeczne. Nie odczuwa skruchy, choć potrafi doskonale ją udawać. Nie
jest zdolny do prowadzenia uporządkowanego życia, brania odpowiedzialności za
swoje czyny. Za to każdy swój postępek potrafi usprawiedliwić. Jeżeli zostanie
przyłapany na gorącym uczynku, natychmiast przedstawi gotowe uzasadnienie oraz
będzie starał się pomniejszyć znaczenie czynu albo uczyni z siebie „prawdziwą
ofiarę”. Psychopata nie potrafi spojrzeć na siebie oczami innych ani postawić
się na ich miejscu. Obce jest mu zatem uczucie zakłopotania z powodu swoich
długów, kłopotów prawnych czy braku pracy.
Psychopata nie okazuje wdzięczności za okazaną pomoc i przychylność. Przyjmuje
je jako coś oczywistego, należącego mu się. Ubóstwo emocjonalne i egocentryzm
sprawiają, że nie jest w stanie tworzyć autentycznych związków. Kontakty z
innymi są płytkie, nastawione wyłącznie na eksploatację. Jego pozorna
towarzyskość, życzliwość i optymizm są jedynie środkami do osiągania celów. Inny
charakterystyczny objaw to patologiczne kłamstwo. Osoby dotknięte dyssocjalnym
zaburzeniem osobowości kłamią dla przyjemności albo „dla hecy”, często bez
konkretnego celu.
Psychopata dąży do uzyskania kontroli nad bliskimi. W tym celu korzysta z
rozmaitych mechanizmów manipulacyjnych. Może nawet uciekać się do szantażowania
otoczenia samobójstwem czy próby odebrania sobie życia, co pozwala mu uzyskać
natychmiastowe potwierdzenie, że nadal kontroluje partnerkę lub rodzinę.
Psychopaci żyją tak, jakby istniała wyłącznie chwila obecna. Dążą do
natychmiastowego zaspokojenia popędów i potrzeb. Często zmieniają plany i nie ma
dla nich znaczenia, jakie skutki może przynieść ich postępowanie. W efekcie mogą
mieć problemy z utrzymaniem pracy czy pełnieniem roli rodzica.
Według Roberta Kegana, psychologa z Uniwersytetu Harvarda, psychopatia jest
związana z opóźnieniem rozwoju. Osoba zaburzona pod wieloma względami
funkcjonuje jak dziewięcio- czy dziesięcioletnie dziecko. Potwierdzają to
badania aktywności mózgu prowadzone z użyciem elektroencefalografu. Ich wyniki
pokazują, że niektóre struktury mózgu psychopaty rozwijają się w wolnym –
odbiegającym od normy – tempie. Ludzie cierpiący na dyssocjalne zaburzenie
osobowości niewątpliwie posiadają pewne cechy typowe dla dzieci: są
egocentryczni, impulsywni, dążą do natychmiastowego zaspokojenia pragnień. Być
może właśnie te cechy sprawiają, że wzbudzają u kobiet troskę i potrzebę
opiekowania się.
Seks, przygoda & kłamstwa
Kobiety, które były w związkach z osobami dotkniętymi dyssocjalnym zaburzeniem
osobowości, początkowy okres znajomości zwykle opisują jako niezapomnianą
przygodę, świetną zabawę, czas wypełniony intensywnymi doznaniami. Przy
niezwykle atrakcyjnym i uwielbiającym przygody mężczyźnie inni muszą wypadać
blado i nieciekawie.
Psychopatia wiąże się z impulsywnością i dążeniem do doświadczania przyjemności.
Zakochana kobieta może to odbierać jako kreatywność i swobodę, nieprzeciętność.
Osoby dotknięte tym zaburzeniem odczuwają także nieustanną potrzebę silnych
doznań, stymulacji. Nie tolerują nudy i jednostajnych zajęć, wymagających
skupienia. Mogą sprawiać wrażenie dziecka z nadpobudliwością psychoruchową.
Pragną żyć intensywnie, na krawędzi, jakby przyświecała im zasada „***, drugs &
rock’n’roll”. Może to się objawiać niezapowiedzianymi wizytami w środku nocy,
dramatycznymi wyznaniami uczucia i gorącym seksem. Być może partner będzie
cudownym kochankiem, jednak wcześniej czy później kobieta zapłaci za tę dobrą
zabawę wysoki rachunek. Odkryje bowiem, że nie była partnerką, a jedynie źródłem
rozrywki, zaspokojenia seksualnego, pieniędzy. A kiedy źródło się wyczerpie,
zaburzony mężczyzna szybko znajdzie nowe.
Osobom cierpiącym na psychopatię niezwykle trudno osiągnąć stan fizjologicznego
pobudzenia, który jest związany z przeżywaniem emocji, zwłaszcza strachu.
Badania Roberta D. Hare’a, emerytowanego już profesora Uniwersytetu Kolumbii
Brytyjskiej w Kanadzie, pioniera badań nad psychopatią pokazały, że psychopaci
prezentują inne reakcje w sytuacji strachu niż osoby zdrowe. U osób zdrowych,
które spodziewają się wystąpienia zagrożenia, np. w postaci głośnego dźwięku lub
porażenia prądem, wzrasta tętno. Tętno psychopatów natomiast nie zmienia się lub
rośnie dopiero w ostatniej chwili. Stale niski poziom pobudzenia może też
sprawiać, że życie jawi się psychopatom jako niezwykle nudne. Z tego powodu dążą
do ciągłego doświadczania intensywnych wrażeń – w ten sposób chcą poczuć, że
żyją. Ludzie zdrowi porządkują swoje życie wokół pewnych nadrzędnych celów.
Umysłem psychopaty kieruje natomiast chwilowy impuls. W jego świadomości nie ma
wartości moralnych ani celów związanych z samorealizacją, zastępują je obrazy i
skojarzenia związane z uzyskaniem szybkiej gratyfikacji. Osoby cierpiące na
dyssocjalne zaburzenie osobowości nie tolerują stabilizacji. Gdy brakuje nowych,
krótkotrwałych bodźców, zaczynają odczuwać nudę. Nie dążą zatem do tworzenia
bliskich, opartych na zaufaniu i przewidywalnych związków. Ich żywiołem i
naturalnym środowiskiem jest chaos. A ryzyko związane z kłamstwem oraz kłótnie i
kryzysy zaspokajają ich nieustanną potrzebę stymulacji i mocnych wrażeń.
Niestety, poprzez zdradę psychopata niszczy nie tylko związek, ale często też
naraża zdrowie partnerki, która, ufając mężczyźnie, może nie dostrzegać potrzeby
stosowania zabezpieczenia. Socjopaci okłamują swoje partnerki co do własnej
przeszłości seksualnej. Nie zaprzątają sobie głowy tym, czy narażają je na
zakażenie wirusem HIV i innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową, dbają
bowiem jedynie o własną przyjemność.
Teatr słów, emocji i gestów
Cleckley wskazuje, że właściwością typową dla psychopatów jest afazja
semantyczna. Oznacza ona wrodzoną niezdolność do rozumienia i wyrażania stanów
emocjonalnych, doznawanych uczuć. Psychopata nie potrafi zatem zrozumieć, jak
jego zachowanie wpływa na inne osoby, co to znaczy, że rani partnerkę. Zwroty
takie jak „przepraszam”, „martwię się o ciebie” są w jego ustach wyłącznie
pustymi formami. Znają słownikowe znaczenie słów, nie pojmują jednak ich
wartości emocjonalnej. Boleśnie przekonała się o tym 29-letnia Lena:
„Powiedziałam mu, że już nie podoba mi się nasza relacja, która polegała na tym,
że spotykaliśmy się przypadkiem, piliśmy, rozmawialiśmy i oczywiście lądowaliśmy
w łóżku. Najpierw był przekonany, że żartuję. Przecież jest fajnie. Nie miał
pojęcia, o co mi chodzi. Powiedziałam, że brakuje mi równowagi w zaspokajaniu
potrzeb, że spotykamy się tylko, kiedy jemu pasuje. Odpowiedział, że jestem dla
niego ważna, wyjątkowa, ale powinnam była wiedzieć, że żadna kobieta nigdy nie
będzie ważniejsza niż jego praca. To, co działo się od ponad pół roku między
nami, określił jako ciekawą erotyczną znajomość. Po chwili zapytał: A czy ty
myślisz, że ja uprawiam seks tylko z tobą? Śniadanie stanęło mi w gardle...
Dotarło do mnie, że jestem kolejną zabawką tego 35-letniego chłopca”.
Psychopaci szybko orientują się, że czułość i wyrażanie emocji są bardzo cenione
i gdy zachodzi taka potrzeba, potrafią je odegrać. Często są to pełne
dramatyzmu, krótkotrwałe demonstracje, służące wprowadzaniu w błąd osób, od
których mogą oni uzyskać jakieś korzyści. W rzeczywistości wielu z nich nie zna
uczucia wstydu i zakłopotania, nie potrafią przecież przyjąć perspektywy innej
osoby, a to oznacza, że nie są w stanie zrozumieć, jak inni odbierają ich
kłamstwa czy akty agresji. Podstawowe uczucia mogą interpretować w zdumiewający
i zupełnie niezrozumiały dla otoczenia sposób. Przeciętny człowiek, dobierając
słowa, kieruje się nie tylko ich znaczeniem, ale także konotacjami uczuciowymi.
Dla osoby zaburzonej natomiast słowa nie mają żadnego ładunku emocjonalnego.
Osoby z dyssocjalnym zaburzeniem osobowości zdradza także gestykulacja.
Ekspresyjne gesty na ogół ułatwiają porozumiewanie się. Jeśli podczas rozmowy
spróbowalibyśmy nie używać rąk, zwiększy się liczba zająknięć i pauz. Posługując
się ojczystym językiem, gestykulujemy mniej niż wtedy, gdy posługujemy się obcym
językiem. Badania cytowane przez Roberta D. Hare’a w książce Psychopaci są wśród
nas pokazują, że psychopaci żywo gestykulują znacznie częściej niż niezaburzone
osoby. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy mówią o kwestiach dotyczących uczuć i
emocji. Oznacza to, że wyrażanie emocji jest niejako ich drugim, wyuczonym
językiem. Inne charakterystyczne cechy, które powinny zwrócić uwagę i wzmóc
czujność, to częste zmiany tematu, ignorowanie niewygodnych pytań. Towarzyszy
temu przesadna mimika i żywe ruchy rąk. Wypowiedzi psychopaty często
przypominają wielkie przedstawienie, w którym zwodzi nas nie sama treść, lecz
sposób mówienia i granie na emocjach odbiorcy.
Sprzeczność na języku
Według Roberta D. Hare’a wypowiedzi osób dotkniętych psychopatią mają pewną
wspólną cechę – zawierają sprzeczne i niespójne logicznie twierdzenia. U
przeciętnego człowieka każda z półkul mózgowych ma inne, dokładnie określone
zadania. Prawa przetwarza informacje całościowo i równocześnie oraz pełni ważną
funkcję w odbieraniu doznań emocjonalnych. Lewa specjalizuje się w analitycznym
i sekwencyjnym przetwarzaniu informacji oraz odgrywa doniosłą rolę w rozumieniu
i używaniu języka. Badania wskazują, że dla psychopatów charakterystyczne są
dwustronne procesy językowe, będące rezultatem nieprawidłowego zarządzania,
jakby każda z półkul mózgowych próbowała przejąć dowodzenie. W efekcie nadmiar
wykluczających się twierdzeń wypowiadanych przez psychopatę wywołuje u słuchacza
dezorientację.
Niestety, niekiedy kobiety stają się wspólniczkami mężczyzn, którzy je niszczą i
wykorzystują. Pełne dobrych chęci, również same się oszukują. Kiedy kolejne
kłamstwa wychodzą na jaw, kobiety uwikłane w toksyczny związek usiłują
usprawiedliwiać partnera. Osoba uczciwa i lojalna często zakłada, że inni czują
i postępują tak samo. Przypisuje partnerowi własne wartości. Zdecydowanie
bezpieczniej, choć może mniej romantycznie, jest nie zakładać niczego z góry,
poznawać partnera. Na zaufanie trzeba zasłużyć. Inne złudzenie, któremu mogą
ulegać kobiety, to przekonanie, że udane życie seksualne jest gwarantem
wierności mężczyzny. Jednak jeżeli oprócz namiętnego seksu partnerów nie łączy
uczciwość i szacunek, kobieta nie może mieć gwarancji, że mężczyzna nie ma
równie satysfakcjonującego seksu poza związkiem.
Psychopata może obiecać kobiecie wszystko. Potrafi mówić to, co ona chce
usłyszeć. Jednak jego słowa nie znajdują potwierdzenia w czynach, a wszystkie
obietnice okazują się kłamstwem. Jeżeli związałaś się z psychopatą, nie łudź
się, że możesz mu pomóc i że dla ciebie się zmieni. Jedyną osobą, której możesz
pomóc, jesteś ty sama. Przejmij kontrolę nad swoim życiem i... odejdź. Być może
przestroga wypowiedziana przez Rose Madder z powieści Stephena Kinga: „mężczyźni
to bestie” wobec większości panów jest krzywdząca, jednak jeśli masz do
czynienia z psychopatą, sprawdzi się na pewno...
(autorka - Anna Golan, źródło - "Charaktery", za onet.pl)