RELACJA
z warsztatów wyjazdowych
"KIEDY MIŁOŚĆ BOLI"
28 - 31 sierpnia 2008 r,
Dworek w Reczu k/Poznania
organizator: Fundacja Kobiece Serca

Kiedy tam jechałam, byłam naprawdę podłamana
i z przeświadczeniem, że już nic dobrego w życiu
mnie nie spotka. A potem, po warsztatach, przypomniał mi się wiersz ks.
Twardowskiego
"Nie płacz w liście
nie pisz, że los Ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
Kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno"
I takim oknem stały się dla mnie
warsztaty.
(Kasia)
W sierpniu po raz kolejny
Dworek w Reczu stał się królestwem kobiet.
Przyjechało ich osiemnaście, niektóre pokonały trasę nawet kilkuset kilometrów,
inne - kilku tysięcy, bo mieszkają obecnie za granicą.
Pierwszego dnia, wieczorem, mówiły o swoich oczekiwaniach wobec warsztatów,
problemach, które bezskutecznie usiłują rozwiązać,
zadawanych sobie pytaniach, na jakie nie potrafią znaleźć odpowiedzi.
Przez kolejne trzy dni wykonały ogromną pracę - na treningu
psychoterapeutyczno-rozwojowym, prowadzonym przez Sylwię Krajewską, podczas
choreoterapii z Agatą Kubicką,
na sesjach medytacyjnych z Eugenią Herzyk.
Słuchały wykładów, w czasie przerw dyskutowały, dzieliły się swoimi
doświadczeniami, chodziły nad spacery.
Ostatniego dnia większość skorzystała z konsultacji indywidualnych,
oraz masaży.
Na zakończenie warsztatów, podczas tańcu w kręgu, przekazywały sobie nawzajem
drogocenny dar. Wyjechały z własnymi mandalami
i afirmacjami, będącymi wskazówkami na dalszą drogę ich życia.


Oto, co napisały w ankietach,
proszone o ocenę warsztatów:
"W czasie treningu bardzo
wiele dowiedziałam się o sobie,
dostałam też cenne wskazówki, jak sobie pomóc na co dzień.
Zawsze z pewnym sceptycyzmem podchodziłam do choreoterapii,
a tu takie mile zaskoczenie - w Reczu okazało się, że choreoterapia
może mnie uzdrawiać. 'Dokopałam się' do emocji, które ukrywam,
a które są tak ważne, czułam, że nabieram siły i mocy.
Podczas sesji bardzo wzruszające było dla mnie spotkanie
z 'małą dziewczynką' - chciałabym, żeby tam, gdzie mieszkam,
ktoś prowadził takie sesje. To ogromne źródło prawdy, co więcej,
teraz wiem, że ta prawda tak naprawdę tkwi we mnie -
obym pozwoliła sobie ja usłyszeć.
Byłam poruszona wiedzą i mądrością, płynącą z wykładów,
czułam, jak poszerza się moja świadomość.
Najcenniejsze, co wyniosłam z tych warsztatów, to przekonanie,
że jestem dla siebie najważniejsza i że ja sama mogę zmienić
swoje życie, że nie potrzebuje innych ludzi, by to zrobili za mnie.
Jaka to ulga! Dotychczas cały czas liczyłam na to, że ktoś mnie uratuje
i wybawi z cierpienia, teraz wiem, że sama mogę sobie pomóc. (A.)
Przejrzałam się w lustrze i zobaczyłam nowe rzeczy.
Poczułam wdzięczność do siebie za to, co już zrobiłam na drodze swojego rozwoju.
Ożywiła się we mnie radość wzrastania i wiara,
że to będzie trwało. Doświadczyłam bardzo intensywnego
i pierwszego w życiu tak głębokiego kontaktu ze sobą,
spotykając się z moją "małą dziewczynką". (Aneta)
"Może spodziewałam się czegoś innego, ale warsztaty wniosły kilka istotnych
elementów do mojego życia. Dotarło do mnie, jak bardzo boję się czuć cokolwiek.
Ujrzałam swój bardzo duży lęk przed bliskością (tego nie dało się wytrzymać) i
lęk przed odrzuceniem (wolałam sama robić ćwiczenia). Wiedziałam o tych lękach,
ale nie sądziłam, że są aż tak silne. Nauczyłam się dbać o swoje potrzeby. Nie
wiem, na ile uda mi się to zastosować w życiu codziennym" (Alicja)

Z jednej strony
poczułam znaczną wewnętrzną ulgę, po tym co mogłam
nareszcie głośno
wypowiedzieć, a równocześnie przypływ siły, radości i wiary, że wiele dobrego
jeszcze przede mną.
Zrobiłam poważny krok w otwarciu się, długo czekałam zanim się popłakałam i z
tego bardzo się cieszę. Pomogłyście mi nadać mojemu życiu inny sens. (Justyna)
"Podczas treningu otrzymałam szereg
potwierdzeń tego,
co już wiem
i tego, co zrobiłam. Co jakiś czas potrzebuję
upewnić się, że to co robię jest słuszne - nazywam to 'jazdą z ręką
na hamulcu ręcznym',
aż nie wejdzie w krew.
Choreoterapia była dla mnie rewelacją, nie wiedziałam, że znam tyle ruchów ciała
i mogę je wykonać - i absolutnie nic mnie nie bolało. Relaksację stosuję kilka
razy w tygodniu, tak że nie miałam problemu
z rozluźnieniem. Z 'wewnętrznym dzieckiem' - niezapomniane przeżycie.
Jestem ogromnie zadowolona, otrzymałam to, czego oczekiwałam,
a nawet jeszcze więcej, wróciłam pełna nadziei i wiary w moje możliwości. Na
dzisiaj czuję się bardzo dobrze, jest mi ze sobą ciekawie
i z dumą wypinam pierś do przodu, lubię być kobietą."
(Mariola, mariola.blyskosz<at>wp.pl)


"Strzał w dziesiątkę - właśnie to było mi bardzo potrzebne.
Czułam, że jestem we właściwym miejscu i w końcu znalazłam to,
czego szukałam od wielu lat. Wiem, że droga jest długa, ale wiem,
jaka to droga i że na końcu tej drogi jest moje szczęśliwa Ja.
Serdeczne podziękowania dla Eugenii, Sylwii, Agaty - dzięki Wam
poczułam, że warto żyć i mogę być jeszcze szczęśliwa."
(Jola - wacpanna16<at>wp.pl)


Na
warsztaty pojechałam wciąż intensywnie myśląc o rozpadzie kolejnego związku,
natomiast wyjechałam myśląc o Sobie.
Program był bardzo intensywny, świetne prowadzące,
które potrafiły podejść do każdego indywidualnie.
Wiele dał mi też kontakt z innymi kobietami.
Bardzo istotne doświadczenie i impuls do dalszej pracy nad sobą. (Marta,
mla<at>o2.pl)
"Co najważniejszego wyniosłam z tych
warsztatów?
ŚWIADOMOŚĆ - tego kim byłam i kim chce być. Po warsztatach wiem,
że wszystko co dzieje się w moim życiu zależy tylko i wyłącznie
ode mnie...
Wiem, że jedyne, co mogę zmienić by czuć się lepiej -
to zmiana (rozwój) samej
siebie... Wiem, że nie mogę zmienić
drugiego człowieka..." (Grażyna)
"...Umiejętność słuchania siebie.. Dowiedziałam się,
jakie mam cechy,
nad którymi musze pracować, że niekoniecznie negatywne
komentarze na mój temat to porażka, no i najważniejsze ze KAŻDY CZŁOWIEK
JEST
INNY - nie można go zmienić, tylko pracować w dialogu i nad sobą.
Mówić jasno, co się czuje, myśli, choć w dzisiejszych czasach, na przykład
na gruncie zawodowym to trudne (tak zwana 'dyplomacja przez duże D')"
(Beata, ata3<at>tlen.pl)
"Dużą wiedzę - że najważniejsze to
akceptować siebie taką,
jaką
się jest, wychodzić do ludzi, nie rozdrapywać tego, co się zdarzyło."
(Ania)
"Co wyniosłam? Jestem przede wszystkim spokojniejsza, uśmiecham się, wiem, że
rozwiązywanie problemów nie jest łatwe, ale im więcej siły
w to włożę, tym bardziej pozytywnie odbije się to na mnie,
znów jestem bardziej ciekawa życia. Te warsztaty stały się dla mnie naprawdę
pozytywnym bodźcem." (Kasia)
"A ja wyniosłam naukę, jak
dalej żyć i nie popełniać starych błędów...
Naukę, jak zmieniać swoje życie na nowe, lepsze"
(Maria, mariaskorpion<at>gmail.com)

"Moje uwagi na
temat treningu...
Oceniam go bardzo pozytywnie, trafne i konkretne pytania i odpowiedzi
Sylwii Krajewskiej... uzmysłowiła mi, że każdy problem ma pewien komunikat, i
to, że trzeba zacząć od nazwania go po imieniu.
Moje uwagi na temat choreoterapii...
Była dla mnie zachwytem i pewnym przełomem... chciałabym w
przyszłości uczestniczyć w takich zajęciach... odkrywać własne ciało i emocje...
coś pięknego...
Moje uwagi na temat sesji relaksu i medytacji...
Moje oczekiwania zostały spełnione, piękne spotkanie z 'małą
dziewczynką'. Postaram się jak najdłużej zachować w pamięci nasze spotkanie,
zobaczyłam siebie w mojej małej córeczce.
Moje uwagi na temat wykładów...
Spokój ducha i pokora Eugenii wobec różnych sytuacji, płynność myśli
i intonacja głosu zapadły mi w pamięci.
Co najważniejszego wyniosłam z tych warsztatów...
Nazwany mój problem, wypłakanie się do ostatnich sił, żeby
zobaczyć
i nazwać to coś, bycie ze sobą,
piękne poczucie bliskości (macierzyńskiej) kobiet". (Oksana)

"Co najważniejszego wyniosłam z tych warsztatów?
● zderzenie się z samą sobą i problemami,
jakie zawsze miałam,
a których pochodną są toksyczne związki, w jakie wchodziłam,
● kontakt z kobietami z
bardzo różnych środowisk, w różnym wieku,
a z którymi, jak się okazało, mam wiele wspólnego,
● sporo rzetelnej wiedzy na temat
uzależnienia,
jego genezy i sposobów radzenia sobie z nim."
(Marta, mla<at>o2.pl)
Nigdy nie sądziłam, że uda mi się poddać
relaksowi i medytacji,
ale atmosfera sprawiła, że było to jedno z fajniejszych doświadczeń
w życiu, które dało mi bardzo wiele dla samej siebie (Wiktoria)

Dworek w Reczu czeka na następne kobiety, które
nie chcą już dalej cierpieć z powodu miłości. Kolejne warsztaty odbędą się w
dniach
2 - 5 października 2008 r (szczegóły).
Zranione serca leczyć będą:


Sylwia Krajewska
Agata Kubicka
psychoterapeutka
choreoterapeutka
fot. Rafał Olszak
Eugenia Herzyk
trenerka rozwoju osobistego
ZAPRASZAMY !!!