RELACJA
z warsztatów
wyjazdowych
"KIEDY MIŁOŚĆ BOLI"
3 - 6 lipca 2008 r, Dworek w Reczu k/Poznania
organizator: Fundacja Kobiece Serca

Wyjazd na warsztaty był pierwszą rzeczą którą zrobiłam
tylko
i wyłącznie dla siebie od kilku długich miesięcy, a nawet lat.
Dziś wiem, że był to najcudowniejszy prezent, jaki mogłam
sobie zafundować. Zrozumiałam, jak wiele w życiu zależy
ode mnie i jak wiele mogę zmienić, by żyło mi się lepiej.
Małymi kroczkami zaczęłam coś zmieniać i najcudowniejsze
jest to, że... działa!!!!! Pracuję tylko nad sobą a zmienia się świat dookoła.
(Gosia)
Kiedy coś boli, zażywamy lekarstwo. Ważne jest jednak,
aby w każdej chorobie leczyć przyczyny, a nie objawy. Temu właśnie służyły
warsztaty w Dworku w Reczu, przeznaczone dla kobiet, które cierpią z
powodu miłości – bo kochają za bardzo, ale nie potrafią kochać siebie.
W warsztatach uczestniczyło
szesnaście kobiet. Z różnych stron Polski, w różnym wieku, niektóre w
związku z mężczyzną, inne - nie.
Większość zajęć odbywała się w dwóch grupach ośmioosobowych.
Program warsztatów, prowadzonych przez Sylwię Krajewską,
Agatę Kubicką i Eugenię Herzyk, obejmował intensywny trening
psychoterapeutyczno-rozwojowy, choreoterapię, sesje relaksu i medytacji oraz
wykłady. Dodatkowym bonusem było poznanie podstaw orgiami.
Skorzystać można było także z indywidualnych konsultacji psychologicznych, wziąć
udział w porannej gimnastyce,
wieczornym ognisku,
a dla odprężenia - zamówić profesjonalny masaż, popływać w jeziorze,
wybrać się na przejażdżkę rowerową, czy spacer.
Dworek w Reczu, położony w pięknej, ale odludnej okolicy na Kujawach, sprzyjał
skupieniu się na tym, co najważniejsze – na sobie.
Wsparciem w pracy nad sobą była siła grupy – kobiet,
które zdecydowanie powiedziały „nie” swojemu dotychczasowemu życiu. „Nie”
mówione w pojedynkę słychać cichutko, ale gdy mówi to kilkanaście kobiet, ich
głos jest dodatkowo wzmacniany przez rezonans serc.
Warsztaty były rewelacyjne, zajęcia,
poruszane tematy, idealnie trafiły w mój problem. Atmosfera była cudowna, pełna
poczucia bliskości, bezpieczeństwa i zrozumienia.
Prowadzące to osoby
kompetentne, z dużą wiedzą,
wielkim zapałem i wiarą w to,
co robią.
To się wyczuwało na każdym kroku. (Ania)
Z przeprowadzanej przez Fundację Kobiece Serca ankiety
wynika,
że warsztaty zostały bardzo wysoko ocenione przez uczestniczki.
O poszczególnych zajęciach pisały tak:


„Trening był
bardzo rzetelny i fachowy, osobowość Sylwii bardzo
mi odpowiadała. Dużo konkretnych wiadomości, dużo ćwiczeń, wszystko działo się w
spokojnej, życzliwej atmosferze.
Zero błądzenia i dążenia donikąd – to lubię.” (Joanna)
„Ogromna wiedza prowadzącej oraz indywidualne podejście do każdej z nas zrobiło
niesamowite wrażenie.” (Gosia)
„Zadania inspirowały
do własnych przemyśleń i ciekawych odkryć.
Było super." (Ania)


„Choreoterapia to znakomite zajęcia,
możliwość koncentracji
na swoim ciele. Wyrażanie emocji poprzez ruch i ciało było kapitalnym sposobem
na wyzwolenie się ze schematów, poczucia siebie bardzo głęboko i jednocześnie
doświadczenia drugiej osoby bez słów” (Joanna). „Choreoterapia pozostanie mi
bliska do końca życia,
jako konieczny element dnia codziennego.” (Marzena).
„Prowadząca potrafiła 'wtopić się' w nas, nie była obok,
ale razem z nami." (R).


„Sesje
relaksu i medytacji stanowiły odprężenie i odpoczynek
po wysiłku fizycznym i psychicznym. Ciekawie prowadzone,
z dużym spokojem i empatią.” (Ania)
„Prowadząca umiała każdemu poświęcić uwagę,
czułam,
że nie jestem sama”. (R)
„Sesje zmusiły mnie do głębokiej refleksji
i poruszyły najbardziej ukryte emocje. Pomijam dodatkowy aspekt oczyszczania
organizmu z toksyn poprzez wiadra wylanych łez
(również przez prowadzącą).” (Gosia)
„Na
wykładach poruszane były bardzo ciekawe tematy, brak sztywnej formuły
dawał poczucie, że to po prostu 'życie'." (Ania)
„Osobiste doświadczenia prowadzącej podawane jako przykłady,
czyniły te wykłady bardzo żywymi, autentycznymi i przekonującymi. Świetne
uzupełnienie pozostałych zajęć i okazja do spotkania
w całej grupie.” (Joanna)


Co najważniejszego kobiety wyniosły z tych warsztatów?
„Energię do dalszej pracy nad
sobą i coraz większą wiarę w to,
że droga która obrałam jest słuszna.” (Ela)
„Zrozumienie konieczności
budowania własnych granic,
świadomość początku mojej długiej drogi ku innemu życiu,
pewność, że muszę korzystać nadal ze wsparcia psychologicznego,
gdyż sama nie poradzę sobie z tak wielkim bagażem.” (Marzena)
„Na pewno wiedzę dotycząca tego,
co się ze mną dzieje,
skąd 'to' się bierze i co najważniejsze - jak z 'tym' żyć.
Olbrzymią siłę i chęć zmiany już nie świata, ale siebie.” (Gosia)
„Wiarę w siebie i wiarę w innych
ludzi. Wiem, że gdy będę potrzebowała
pomocy to ją otrzymam, że nie jestem sama.” (R)
„Wzmocniłam się, zobaczyłam w
którym miejscu jestem, doświadczyłam pozytywnej energii, mocy, którą mam w
sobie.” (Joanna)
"Zabrałam ze sobą z warsztatów małą,
wystraszoną dziewczynkę.
Dowiedziałam się tam, że ona istnieje, a teraz uczę się o nią dbać." (Ola)
„Warsztaty pojawiły się w moim
życiu jak zbawienie. Szczęśliwy przypadek, że na nie trafiłam. Wyniosłam z nich
tak wiele…
Odkryłam mechanizmy, którymi kierowałam się w życiu,
a które to życie utrudniały i w sumie niszczyły.
Odkryłam wiele schematów i to, że nawet jeżeli dbamy o innych
i robimy dla nich wszystko, nie oznacza to miłości, ale ciągłe potwierdzanie
własnej wartości, zasługiwanie na miłość, manipulację.
Odkryłam, co najważniejsze, jakie błędy popełniłam w swoim związku,
co też mogło doprowadzić do jego zachwiania.
O dziwo to nie boli… raczej przyniosło ulgę… bo w końcu przestanę działać na
ślepo. Dotychczas poświęcenie dla innych wydawało mi się najwyższym dobrem i
wyrazem miłości…
Dzięki warsztatom odzyskałam pewien rodzaj równowagi,
a może ukierunkowania….. Nie miotam się już
w bezsensownych działaniach i naprawianiu partnera.
Poznałam cudowne osoby, przez cztery dni czułam się bezpiecznie
i na swoim miejscu.
Było cudownie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" (Ania)
Było super.
(Ola, olutan123@interia.eu)
Wspaniała sprawa! Jeżeli tylko czas i finanse
pozwolą, to pojadę
za Wami wszędzie. Można czuć się bezpiecznie, można skupić się
na sobie, wiele doznać i wiele poczuć. Warsztaty dotknęły wielu sfer, poszerzyły
świadomość uczestniczek. Dla mnie stały się prawdziwym przełomem w życiu. Dzięki
krótkiej terapii weszłam
na drogę – dobrą drogę (chociaż kamienistą w tej chwili),
z której nie zawrócę! Podjęłam wiele właściwych decyzji –
może zbyt prędko, lecz wiem, że nie będę ich żałowała.
Dziękuję naszym kochanym terapeutkom, że potraktowały każdą
z nas indywidualnie, że były tak wytrwałe, budzące poczucie bezpieczeństwa,
umiejące słuchać. Dziękuję za spokój i opanowanie, którym emanuje pani Sylwia Krajewska – trzeba wypracować
w sobie te cechy… aby móc ukoić i wyciszyć innych.
Dziękuję, że pani Agata Kubicka pokazała mi, jak wiele można przeżyć podczas
tańca, dziękuję za krzepiące, wzmacniające słowa
w rozmowie prywatnej i za to też, że przy Tobie Agato… można nawet milczeć
bezpiecznie i rozumieć się bez słów.
Szczególnie dziękuję pani Eugenii Herzyk, która wykazała, aż nazbyt dużo
empatii… Nikt, nigdy nie wzbudził we mnie takiego zaufania, poczucia
bezpieczeństwa w rozmowie i poczucia, że jest się ,,zrozumianym do
końca”. Wielkie – DZIĘKUJĘ
(Marzena, marzena.weber@op.pl)

Dworek w Reczu czeka na następne kobiety, które
nie chcą już dalej cierpieć z powodu miłości. Kolejne warsztaty odbędą się w
dniach
2 - 5 października 2008 r (szczegóły).
Zranione serca leczyć będą:


Sylwia Krajewska
Agata Kubicka
psychoterapeutka
choreoterapeutka
fot. Rafał Olszak
Eugenia Herzyk
trenerka rozwoju osobistego
ZAPRASZAMY !!!