RELACJA
z
warsztatów wyjazdowych
"NAUCZ SIĘ KOCHAĆ SIEBIE"
7 - 9 maja 2010 r.
GÓRALSKA CHATA POD JAŁOWCEM
Stryszawa-Roztoki k/Krakowa
organizator: Fundacja
Kobiece Serca
prowadzące: Eugenia Herzyk, trenerka rozwoju osobistego,
Anna Damps, ekspertka wizażu i stylizacji,
Iwona Wojdowska, fotografka

Na warsztaty zjechało szesnaście
kobiet z różnych stron Polski oraz
z zagranicy. Niektóre korzystały wcześniej z propozycji rozwojowych oferowanych
przez Fundację Kobiece Serca lub innych ośrodków,
dla pozostałych było to pierwsze zetknięcie się z tego typu zajęciami. Po
piątkowym spotkaniu integracyjnym pracowałyśmy w dwóch ośmioosobowych grupach.
Podczas gdy jedna szlifowała swoje umiejętności inteligencji emocjonalnej pod
okiem Eugenii Herzyk, uczestniczki drugiej poznawały tajniki wizażu i stylizacji
od Anny Damps i uwieczniały swoje metamorfozy na zdjęciach wykonywanych przez
Iwonę Wojdowską. Choć harmonogram był napięty, znalazł się czas na spacery po
przepięknej okolicy oraz babskie pogaduchy. Podczas niedzielnego zakończenia
warsztatów każda kobieta
miała okazję przyjrzeć się efektom warsztatów -
zarówno
w sferze emocjonalnej, jak i cielesnej,
czego dowodem były prezentowane zdjęcia.
Poniżej - foto-relacja z warsztatów.

















Anna Damps - ekspertka wizażu i stylizacji,
Iwona Wojdowska - forografka...
... oraz stworzone przez nie metamorfozy:










A oto po-warsztatowe wypowiedzi uczestniczek:
Każde warsztaty, w których
uczestniczyłam, napełniały mnie pozytywną energią na wiele, wiele dni. Ale te
były szczególne
w swoim rodzaju. Dzięki Ani i Iwonie mogłam się poczuć przez chwilę jak gwiazda
filmowa. Mogłam też obserwować cudowną przemianę innych dziewczyn. Niesamowite,
jedyne w swoim rodzaju uczucie zdziwienia i zachwytu... Ula
Prawdę mówiąc już samo wyrwanie
się z codziennego kieratu było dla mnie dużą ulgą. Tak jak mówiłam na
zakończeniu warsztatów, dla mnie najważniejszym wydarzeniem była metamorfoza
wizerunku. Ujrzenie siebie z czasów kiedy miałam w sobie dużo nadziei i siły,
pozwoliło mi powrócić do ówczesnego stanu. Poza tym przebywanie w grupie kobiet,
które mają podobne problemy, jest po prostu bezcenne. Chociaż warsztaty były
inne niż się spodziewałam, ja otrzymałam to co chciałam. Myślę, że właśnie
połączenie oddziaływania na psychikę i ciało daje takie piorunujące efekty.
Wiem (od pierwszych warsztatów, w których brałam udział), że każda kobieta
powinna z takich warsztatów skorzystać. Dają one dużo pozytywnej energii i
zalążek świadomego życia. Działanie, mimo obaw i lęków, rodzi satysfakcję i
wiarę, że też mogę.
Budzi się zaufanie do siebie - a stąd bliżej do ludzi. Polecam. Małgosia.
Co najważniejszego wyniosłam z tych warsztatów?
Dla mnie było to zetknięcie się ze swoją cielesnością,
próbą zaakceptowania jej taką, jaka jest...
I w końcu zachwytem nad tym że jednak może być piękna
pomimo zmarszczek i różnych mankamentów
(miałam potem wiele okazji usłyszeć miłe słowa o mnie,
o moim wyglądzie).
Zetknięcie się ze swoją cielesnością pozwoliło mi zostawić za sobą
lęk o to, czy jako kobieta jestem atrakcyjna...
Miałam okazję przyjrzeć się sobie i uwierzyć,
że wszystko ze mną OK....
Ogromną radość sprawiło mi też przebywanie z innymi kobietami
i odkrycie, że nawet te według mnie nieprzystępne, najpiękniejsze, mają w sobie
podobne dylematy do moich i wcale nie są groźne
(o tym mnie przekonała część warsztatów o inteligencji emocjonalnej)....
Moje zadowolenie wzbudził też fakt, że wszystkie wspierałyśmy się
i zachwycałyśmy sobą nawzajem...
Otoczyłyśmy opieką....
Zniknął mój mit o kobietach rywalkach, bezwzględnych babach,
co to czyhają na siebie by sobie robić "kuku".....
Czy warsztaty były zgodne z moimi oczekiwaniami?
Nie wiedziałam właściwie jak będzie....ale tak.
Wróciłam pełna wrażeń i radości....
Bardzo mi odpowiadało "trzy w jednym"....czyli: wizaż, sesja fotograficzna i na
bieżąco omawianie pojawiających się
w związku z całą sytuacją uczuć i emocji....
Myślę, że gdybym nie mogła o tym mówić, nie poradziłabym sobie
z tym, co działo się we mnie "w środku"....
A działo się ogromnie dużo.....
Czy poleciłabym te warsztaty innym kobietom?
Na pewno trzy razy tak!!!
Jest takie ważne przykazanie:
"Miłuj bliźniego swego jak siebie samego"...
Jedno już wiem.
Jeśli nie pokocham siebie, nigdy nie będę umiała kochać innych...
A takie warsztaty jak te pomagają pokochać siebie.....
Dorota Gogolewska
Dzięki za te i poprzednie warsztaty. Droga rozwoju
osobistego jest czymś niezwykłym. Jeżeli chodzi o mnie to mogę bez żadnej
przesady powiedzieć, że w tym procesie od nowa się narodziłam, przeżyłam
dzieciństwo, dorastanie i ciągle jestem w procesie uzyskiwania dorosłości. Może
to zrozumieć ten kto był współuzależniony i z tego wychodzi lub wyszedł. Jest to
bardzo trudne i trzeba się odważyć zrobić ten pierwszy krok, a potem następne,
ale warto zapewniam. Wiola
Warsztaty są
dla mnie bardzo ważne. To jak dobra szkoła, pełna wspaniałych i mądrych nauk,
takich które można przeczytać albo usłyszeć tylko z wartościowych źródeł.
Dzięki nim uczę się siebie
i ludzi. Poznaję siebie i otaczający mnie świat. To wspaniała droga
osobistego rozwoju. Pełna przygód i niespodzianek,
takich które pamięta się ZAWSZE. Marzena.