e-book
GDY NAM CIEBIE ZABRAKNIE
Aneta Boryczko
poradnik dla samotnych matek
Rozdział III
Jak zadbać o dobro dzieci, gdy stałaś się samotną matką?
Droga Samotna Kobieto, jeśli jesteś matką, zdarza się, że dobro Twoich dzieci
spędza Ci sen z powiek. Pragniesz dla nich tego, co najlepsze. Czasem może nawet
za bardzo. Starasz się uniknąć wszelkich błędów, dostrzegając problemy nawet
tam, gdzie ich nie ma. Tym razem jednak, kiedy ich tata wyjechał lub odszedł,
problem jest jak najbardziej realny. Twoje dziecko najprawdopodobniej zmierza
się z podobnymi uczuciami i lękami jak Ty sama. Jego reakcja może przyjąć różne
formy:
1. Szok i izolacja.
Mogą się pojawić zwłaszcza bezpośrednio po odczuciu straty, a więc wyjeździe
bądź odejściu taty. Przejawiać się mogą na wiele wspomnianych już sposobów, ale
wszystkie one mają wspólny rdzeń - jest nim chęć ucieczki od zbyt trudnej
rzeczywistości. Możesz pomóc swojemu dziecku poprzez:
√
bycie przy nim i dawanie mu wsparcia (nie zapomnij przy tym o wsparciu
potrzebnym Tobie);
√
zachęcanie go do uczestniczenia w codziennych domowych czynnościach (możesz
przydzielić mu określone obowiązki, np. drobne zakupy, stałe wyrzucanie śmieci,
mycie naczyń);
√
zachęcanie dziecka lub umożliwienie mu częstych kontaktów z rodziną, także ze
strony męża (możesz organizować spotkania rodzinne, na których dziecko „ogrzeje
się" dzięki bliskości krewnych);
√
zachęcanie dziecka do spotkań z przyjaciółmi (z młodszymi dziećmi w razie
możliwości można często wychodzić do miejsc, gdzie przebywają inne dzieci;
nastolatkom warto pozwolić na zapraszanie przyjaciół do domu);
√
jeśli samo dziecko o to kiedyś prosiło, kupienie mu zwierzątka lub wzięcie go ze
schroniska (opieka nad żywym stworzeniem odwróci jego uwagę od trudnych uczuć i
myśli albo umożliwi skonfrontowanie się z nimi);
√
zachęcenie starszych dzieci do aktywnej pomocy potrzebującym: wolontariusze
potrzebni są zarówno w schroniskach; różnego rodzaju fundacjach, jak i domach
dziecka, opieki czy hospicjach (pozwala to nabrać innej perspektywy w patrzeniu
na własne problemy, a także poczuć się potrzebnym; kształtuje wrażliwość i siłę
charakteru);
√
zapewnienie dziecku aktywnych form wypoczynku (np. wspólne wieczorne spacery,
weekendowe wyjazdy w góry, itp.);
√
zapewnienie dziecku aktywności w ramach jego zainteresowań (dla chłopców
szczególnie warto poszukać aktywności, która pozwoli im przebywać pod opieką
mężczyzn, mogących stać się dla nich zastępczo pozytywnymi wzorcami, np. różnego
rodzaju sportów walki, piłki nożnej, ale również szachów czy warsztatów
fotograficznych).
Pamiętaj, że nie ma sensu zmuszać Twojego dziecka do rozmowy. W tym okresie, jak
również w pewnym wieku, zupełnie nieskuteczne jest racjonalizowanie sytuacji i
zmuszanie dziecka do czegokolwiek. Takie bezpośrednie działania mogą stanowić
problem, dziecko często dobiera je jako zbyt duży nacisk oraz przejaw
niezrozumienia bądź odrzucenia ze strony rodzica i jeszcze bardziej się
wycofuje. Bądź cierpliwa. Zapewniam Cię, że doskonale wiem, jakie to trudne, ale
to najlepszy sposób, aby pomóc Twojemu dziecku.
2. Lęk.
Niektórzy mówią, że lęk i strach są tym samym. Tymczasem psychologia twierdzi,
że lęk to nieuświadomiony strach, innymi słowy: ten, kto się lęka, nie zna/nie
uświadamia sobie źródła tego lęku. Pomocne może być:
√
wprowadzenie codziennej rutyny (jest to szczególnie istotne dla dzieci młodszych
- stałe godziny posiłków, rytuał codziennej kąpieli i czytania bajki na
dobranoc, sobotnie sprzątanie - to wszystko obniża poziom lęku, zapewniając
dziecku stabilizację i spokój);
√
pozwolenie na spanie przy zapalonym świetle (bujna wyobraźnia dziecka w
szczególny sposób działa w ciemnościach);
√
zezwolenie na okresowe spanie z Tobą (taka potrzeba może pojawić się zwłaszcza u
młodszych dzieci, ale nierzadko Twojej - dającej poczucie bezpieczeństwa
obecności - mogą potrzebować też nastolatki);
√
zachowanie uważności na sygnały ze strony dziecka i danie mu wsparcia w trudnych
chwilach (lekceważenie, wyśmiewanie i pomniejszanie w sposób bezpośredni lęku,
zwłaszcza u chłopców, w połączeniu z komentarzem: „Jesteś mężczyzną i musisz być
odważny", zamyka dzieci na własne uczucia i potęguje ich wycofanie oraz lęk);
√
czytanie na dobranoc bajek terapeutycznych młodszym dzieciom, zwłaszcza tych
skonstruowanych specjalnie do pracy z lękami (znakomite są pozycje napisane
przez specjalistkę w zakresie bajko-terapii, Marię Molicką, ale istnieje mnóstwo
innych propozycji).
Bajki terapeutyczne mają służyć uświadomieniu przyczyn lęku u dzieci młodszych i
oswojeniu go, u dzieci starszych funkcję te spełnią rozmowy lub dobrana do ich
wieku literatura fachowa. Pozostałe metody mają zmniejszyć poziom lęku, aby już
z pewnym dystansem emocjonalnym można było nazwać jego przyczyny. Niestety,
chociaż wiele z nas wolałoby tego nie wiedzieć, dzieci rozpoznają nasze uczucia,
nawet jeśli o nich nie mówimy. Jeśli Ty się lękasz, one to również poczują,
dlatego pamiętaj o tym, aby i w tym zakresie zadbać o siebie.
3. Smutek.
Przychodzi po fazie szoku i/lub izolacji, czasem wraz z lękiem, czasem tuż po
nim. O ile poprzednim zjawiskom najczęściej nie towarzyszą wielkie emocje, o
tyle tutaj zaczynają się one uwalniać. Najczęściej dziecko gwałtownie i długo
płacze lub miewa okresowe napady płaczu. Jak mu pomóc?
√
zapewnij mu miejsce do przeżywania jego smutku (nawet, jeśli nie ma swojego
pokoju, możesz wygospodarować mu „kącik smutku", gdzie będzie mogło pozwolić
sobie na płacz);
√
zapewnij mu czas na przeżywanie jego smutku (zmuszanie go do celowej aktywności
może zamknąć go na uczucia);
√
zapewnij mu wsparcie (lśniące podłogi i szyby oraz trzydaniowy obiad dla wielu z
nas są priorytetem, ale każda chyba powie, że dzieci są najważniejsze; pozwól mu
wypłakać się w Twoich ramionach, jeśli tego potrzebuje);
√
poczytaj mu na dobranoc bajki terapeutyczne poświęcone temu problemowi;
√
nie obciążaj go swoimi problemami, ale nie ukrywaj też przed nim swoich uczuć
(wspólne płakanie z moimi córkami to jedno z najpiękniejszych przeżyć w moim
życiu; taka bliskość bez słów buduje więź na całe życie, a Twoja odwaga w
przeżywaniu własnych uczuć da Twojemu dziecku prawo i siłę do przeżywania
swoich).
Smutek mija, ale czasem powraca. To normalne. I zdrowe. A łzy oczyszczają
kanaliki łzowe, więc później lepiej się widzi i oczy błyszczą jak gwiazdy, Droga
Samotna Kobieto - daj sobie prawo do smutku. Sobie i dzieciom (w rozsądnych
granicach). Bądź uważna, czy pociechy nie zaczynają tego prawa wykorzystywać.
4.Samotność.
Pojawia się najczęściej po fazie smutku. Przejawia się na wiele sposobów:
dziecko może stać się nerwowe, nie chce pozostawać samo (masz wrażenie, że
przykleiło się do Ciebie na stałe), zaczyna mieć problemy ze snem i/lub
koncentracją, jest apatyczne i zamyślone albo przestało jeść (może być odwrotnie
- masz wrażenie, że lodówka pustoszeje zanim skończysz do niej wkładać zakupy).
Pomożesz dziecku, jeśli:
√
dasz mu czas na pogodzenie się ze sobą (jeśli czuje potrzebę zostać kilka dni w
domu, pozwól mu na to);
√
pozwolisz mu się wysypiać (w razie problemów z bezsennością skutkują stare,
mądre zasady: wprowadzenie stałego, wieczornego rytuału; wietrzenie pokoju przed
snem; podawanie posiłku min. 2 godziny przed pójściem do łóżka; minimum 1
godzinę przed snem unikanie pobudzających zabaw i czynności; czytanie na
dobranoc wyciszającej bajeczki);
√
zapewnisz mu codzienną aktywność fizyczną (pamiętaj tylko, że zajęcia
pozalekcyjne mają być przyjemnością, a nie kolejnym obowiązkiem);
√
zapewnisz mu w czasie dnia chwile relaksu (w zależności od potrzeb i upodobań
dziecka);
√
nauczysz go jak wypoczywać (świetnym pomysłem jest np. wspólne chodzenie matki z
córką na zajęcia z jogi - poznane tam techniki oddechowe służą relaksacji);
√
zapewnisz mu zdrową, zrównoważoną dietę (warto porzucić stare przepisy babć na
rzecz nowych, opracowanych przez fachowców diet - pamiętaj, że w ostatnich
dziesięcioleciach znacząco zmienił się nasz tryb życia, jesteśmy dużo mniej
aktywni fizycznie niż nasi przodkowie i potrzebujemy nieco innych pokarmów);
√
otworzysz siebie i swój dom na przyjaciół (znów w rozsądnych granicach, bo nie
jesteś przecież Terminatorem);
√
zachęcisz dziecko do spotkań z jego przyjaciółmi.
Samotność, poczucie samotności jest trudnym uczuciem, choć współcześnie bardzo
powszechnym. Jego największym sprzymierzeńcem jest dobrowolna izolacja, a w
dodatku działa według zasady samonapędzającego się mechanizmu - jesteś samotny
więc się izolujesz - izolujesz się, więc jesteś jeszcze bardziej samotny. Masz
jednak praktycznie 100% szans na to, aby Twoje dziecko nie stało się ofiarą tego
mechanizmu.
4. Gniew.
Może wystąpić po stadium samotności, albo wcześniej. Czasem najpierw pojawia się
gniew, potem smutek. Zdarza się, że współegzystują. Wynika często z bezradności,
poczucia braku wpływu na rzeczywistość: dziecko czuje, że nie mogło nic
poradzić, by zapobiec wyjazdowi lub odejściu ojca. Sprawia to, że wpada we
frustrację, którą rozładowuje w gniewie. Kiedy więc zobaczysz jak twoje ukochane
maleństwo po raz kolejny zmienia się w potwora pomyśl, że pod jego mackami
ukrywa się potworne (nomen omen) poczucie bezradności. To pomaga. Pomaga
najpierw zrozumieć, a potem zagryźć zęby i wytrzymać. Co zrobić, gdy dziecko
tryska gniewem?
√
nie podejmuj walki, nie odpieraj ataku - ono nie walczy z Tobą, walczy samo ze
sobą. (Wiem - łatwo powiedzieć, ale jak wytrzymać z latoroślą, która trzaska
drzwiami, wrzeszczy, kopie, gryzie i w dodatku ma milion razy więcej energii niż
my? W przypadku młodszych dzieci warto sięgnąć po metody Superniani - Doroty
Zawadzkiej. Behawioralne warunkowanie bywa bardzo skuteczne, choć wymaga od
Ciebie posiadania jednej cechy - konsekwencji. W przypadku starszych dzieci daj
sobie czas - nie podejmuj rozmowy, dopóki nie ochłoniesz. Poinformuj
nastoletniego potwora, że porozmawiacie, kiedy oboje się uspokoicie, a potem idź
na spacer, policz do stu, zastosuj głębokie oddychanie, zadzwoń do przyjaciółki.
Najważniejsze jest, abyś najpierw poradziła sobie ze swoim gniewem albo
bezradnością, zanim zajmiesz się dzieckiem);
√
zakreśl wyraźne granice, jeśli trzeba spisz również pisemne zasady, które
obowiązują w Waszym domu. (Znakomite są - wspomniane już przez mnie - zasady
„porozumienia bez przemocy", poza książką istnieje również zeszyt ćwiczeń -
warto z niego skorzystać. Poinformuj dziecko, jakie konsekwencje spowodują pewne
jego zachowania i przestrzegaj tego. Nie karz dziecka, ale wyciągaj konsekwencje
- to duża różnica);
√
pozwól dziecku wykrzyczeć swój gniew (Możesz usłyszeć trudne dla Ciebie
oskarżenia. Dla mnie najtrudniejsze było, kiedy - po wielu latach prób
uratowania związku, zdecydowałam się odejść od męża - moja nastoletnia już córka
zarzuciła mi, że to moja wina, bo nie potrafiłam go przy sobie zatrzymać. Na
szczęście byłam na to przygotowana, ale i tak bardzo bolało. Udało mi się jednak
skupić na jej uczuciach i powiedzieć jej, że rozumiem dlaczego to powiedziała,
ale czasami zdarza się, że nikt nie jest winny albo winni są oboje małżonkowie i
najlepszym rozwiązaniem jest rozstanie. I że to ja rozstałam się z mężem, ale on
pozostał i pozostanie jej ojcem - nic tego nie zmieni. Kiedy obie ochłonęłyśmy,
powiedziałam jej również, jak bardzo mnie to zabolało. Zrozumiała).
√
powiedz dziecku, że kochasz go i akceptujesz bezwarunkowo, ale nie akceptujesz
pewnych jego zachowań. (Nazwij je i wytłumacz, jakie uczucia w Tobie wzbudzają);
√
uruchom swoje poczucie humoru. (Daję słowo, że w wielu sytuacjach - po wybuchach
gniewu moich córek i moim żarcie - zaśmiewałyśmy się razem do łez. Humor pomaga
przywrócić właściwą perspektywę).
Gniew jest tym uczuciem, którego ludzie często się boją. Zwłaszcza my, kobiety.
Kulturowo uznaje się go za zdecydowanie niekobiecy. A przecież nie akceptując
gniewu w sobie, nie potrafimy zaakceptować go w innych. Tymczasem może on
wyzwalać wielką siłę, energię potrzebną nam do codziennego funkcjonowania,
dlatego warto się z nim zaprzyjaźnić. I nauczyć, jak go właściwie
ukierunkowywać.
6. Poczucie winy.
Kiedy dziecko zaczyna myśleć o powodach
wyjazdu bądź odejścia taty, chce jednocześnie chronić rodziców - są przecież
gwarantem jego przeżycia i kocha ich najbardziej na świecie. Jednakże, jeśli oni
nie są winni, to kto? Maluch uzna, że był niegrzeczny, więc tatuś pojechał.
Nastolatek poczuje się niedoskonały i zbędny.
Powiedzieliście dzieciom, że tata wyjechał, żeby im było lepiej? Cóż,
chcieliście dobrze, ale one mogą poczuć się winne. Jeśli rozwiedziony ojciec nie
kontaktuje się z dziećmi, traktują jego odejście jak totalne odrzucenie.
Zastanawiają się, co zrobiły nie tak, skoro tata ich nie chce. Takie myśli
prowadzą wprost do poczucia winy. Toksyczne poczucie winy sprawia, że dziecko
nie jest w stanie skupić się na codziennych obowiązkach, staje się coraz
bardziej zagubione, spada jego poczucie wartości, ucieka energia. Co zrobić, aby
mu pomóc?
√
podkreślaj zalety swojego dziecka;
√
stwarzaj sytuacje, w których dziecko może wykazywać się swoimi uzdolnieniami;
√
rozmawiaj z dzieckiem o przyczynach wyjazdu, podkreślając, że była to Wasza
wspólna decyzja i to Wy - dorośli - jesteście za nią odpowiedzialni;
√
bądź gotowa przyznawać się do swoich błędów i przepraszać za nie. (Wiem, to
trudne. Nawet bardzo trudne. Boimy się, że w ten sposób stracimy swój
rodzicielski autorytet. Pokutuje przecież przekonanie, że rodzice powinni być
nieomylni. Nie są. Jeśli Ty nauczysz się przepraszać, tę samą umiejętność
podarujesz swojemu dziecku, co ułatwi Wam porozumienie);
√
dopilnuj, aby Twoje ewentualne kłótnie i nieporozumienia z partnerem nie miały
wpływu na dzieci - nie używaj ich jako argumentu w rozgrywkach i - w żadnym
wypadku - nie nastawiaj przeciwko ojcu!
Poczucie winy to bardzo trudne i złożone uczucie. Nie jest łatwo go rozpoznać, a
jeszcze trudniej - poradzić sobie z nim. Jest to jednak możliwe i wiem, że
potrafisz sobie z tym poradzić.
6. Depresja i rozpacz.
Stosunkowo rzadko pojawiają się u dzieci w
przypadku, gdy tata wyjechał za granicę, dotyczą raczej sytuacji rozwodu
rodziców. Są efektem poczucia nieodwracalności danej sytuacji i najczęściej
wymagają interwencji specjalisty. W razie takiej potrzeby nie obawiaj się szukać
wsparcia oraz pomocy u psychologów i terapeutów. To, co możesz zrobić sama, to
zachować spokój i cierpliwość, być z dzieckiem, słuchać, wspierać i troszczyć
się o nie. Możesz poszukać też dla siebie i dziecka formalnych, bądź
nieformalnych grup wsparcia, w jakich spotkacie osoby, które przeżyły to samo,
co Wy.
7. Chaos powrotu do normalności (zwrot ku
przyszłości).
Pewnie zabrzmi to banalnie, ale po nocy
przychodzi dzień. Zawsze. Żałoba porozstaniowa też dobiegnie końca. Początkowo
proces ten będzie miał nieco chaotyczny przebieg. Radosne momenty przedzielać
będą chwile smutku, gniewu, samotności a nawet rozpaczy. Jednakże dobrych chwil
będzie coraz więcej. Na tym etapie możesz pomóc dziecku znaleźć nowe marzenia i
cele oraz odkryć i zdobyć nowe możliwości, nieustannie zachęcając je do
aktywności i inicjatywy w różnych dziedzinach życia. Najlepiej będzie uczyć się
na Twoim przykładzie.
Droga Samotna Kobieto, mamy więc już za sobą etap wyjazdu lub odejścia Twojego
mężczyzny. Zakładam, że - z pewną taką nieśmiałością - zaczynasz wierzyć, że
zadbanie o siebie i swoje potrzeby nie jest egoizmem, ale absolutną
koniecznością dziejową. W życiu jest trochę jak w samolocie - kiedy dochodzi do
awarii, najpierw zakładasz maseczkę tlenową sobie, a później dziecku. Zabrzmi to
może okrutnie, ale Ty także potrzebujesz tlenu, a martwa mu nie pomożesz.
Oczywiście, nie chodzi tu o bezkrytyczne spełnianie swoich kaprysów. W wielu
sytuacjach każda z nas bez zastanowienia odłoży swoje potrzeby na bok, by pomóc
swojej córeczce czy synkowi, ale to już zupełnie inna historia... Pamiętaj, że
SZCZĘŚLIWA MATKA = SZCZĘŚLIWE DZIECKO!